to że bolidy mają dobre zabezpieczenia nie oznacza że są w 100% bezpieczne i nic się stać nie może (chociażby to co się stało z Massą jak dostał częśćią z innego bolida po głowie i wylądował w szpitalu). Historia zna śmiertelne wypadki kierowcców f1,a i nie tylko kierowcy mogą ucierpieć (chociażby w wyściugu w któym zginął Ayrton Senna: Pedro Lamy z impetem uderzył w stojący Benetton J.J. Lehio’a . Kawałki karoserii były porozrzucane w odległości 100 metrów, a koło jednego z bolidów oderwało się i poleciało w trybuny raniąc 9 osób.)
W niedziele byłam na meczy żużlowym, w drugim biegu dwaj żużlowcy jechali za blisko siebie i poznaniak wywiózł Szymona na zakrecie, a ten poleciał w bandę i nakrył się motorem - uwież mi, takie wypadki na żywo ani fajnie ani ciekawie nie wyglądają (całe szczęście Szymonowi nic się nie stało).
Offline